Recenzja cieni Inglot

16:39

Jak Wam mija weekend?
dziś chce Wam przedstawić cienie Inglot, a konkretnie 2 paletki freedom system, w którym samemu dobiera się ilość i kolor cieni. Nie przepadam za tą firmą. Oprócz faktu, że produkty sa w miarę tanie, nie widzę większych superlatyw. Po zakupie kilku lakierów, z których nie byłam zadowolona i korektora / rozświetlacza pod oczy, który kompletnie nie przypadł mi i moim oczom (o tym kiedyś:)) bałam się skusić na kolejny bubel. Jdyną sprawdzoną w Inglocie rzeczą jest polerka do paznokci, której jestem fanką. Nic poza tym.




Potrzebowałam jednak granatowych cieni. Cieni u mnie dostatek, ale palety granatu akurat nie miałam, ale pomyślałam ,że fajnie byłoby robić make-up oka z tym kolorem. Dostałam od Rodziców zestaw cieni niebieski i granat od YSL i okazały się być szalenie matowe, trudno się łączą. Właściwie jakości w nich nie widać. Pomyślałam, że skoro drogie cienie się nie sprawdziły, to kupie tanie - różnicy pewnie widać nie będzie. Czytałam opinie o cieniach Inglot i ostatecznie pozytywne wypowiedzi skusiły mnie do zakupu.



Hmm, cienie mają piękne kolory, cudnie się błyszcza i na tym koniec. Na mojej cerze mieszanej, mimo bazy pod cienie zbierają się szybko w kącikach, są oporne na łączenie (zdecydowanie lepsze sa perłowe i turkusowy AMC SHINE niż te matowe - z nimi ciężko jest cokolwiek zrobić).
Paleta granatowych cieni używana była raptem kilka ray. Cienie nie były drogie, ale tez można znaleźć zdecydowanie tańsze jak za taką jakość. Cienie ciemne, są bardzo widoczne dla innych, dlatego powinny świetnie trzymac się na oku, pieknie rozprowadzać i współpracować z malującym ;)Te nie chciały. Na uwagę zasługuje błękitny PEARL 429 oraz AMC SHINE 116 - pięknie połyskuje i ma nieokreślony kolor, który dobrze się rozciera i ładnie łączy z innymi odcieniami. Granatowe cienie pozostały mi do obrysowania oka - tutaj się sprawdzają, ale kupowałam je z myśla o smooky eyes w kolorze granatu i wg mnie nie spełniają swojej funkcji.

Co innego mogę napisać o jasnej paletce, którą zakupiłam razem z tą powyżej.


Paletkę z jasnymi cieniami  mam zawsze pod ręką. Używam ich jako cieni bazowych i tu sprawdzają się wyśmienicie. Moze dlatego, że na nie i tak nakładam inne cienie, które znacznie bardziej mi odpowiadają. Cienia po prawej na górze używam także na łuku w załamaniu powieki. Tę paletkę zakupiłam z lenistwa. Z lenistwa do otwierania innych cieni, które mają w swojej palecie 1 jasny cień (zwykle tak są właśnie skonstruowane paletki dostępne w sklepach, ze sa ciemne cienie i właśnie 1 jasny ,który można jako bazowy użyć). Myślę, że jeśli przy okazji nie znajdę czegoś lepszego, to kupie te kolory po raz kolejny. Co warto podkreślić - te cienie sa dosyć wydajne :)

You Might Also Like

9 komentarze

  1. ja też jakoś nie przepadam za tymi cieniami :) ale wybieram się po paletkę magnetyczną do nich, bo nie wiem gdzie indziej mogłabym dostać w sklepie stacjonarnym, a mam sporo cieni pojedynczych i męczy mnie już otwieranie każdego po kolei rano :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, ja mam dokładnie to samo, poszłam i kupiłam ,bo chciałam móc sama chciałam kolory dobrać "na miarę". Nie wiem czy to pomoże, ale polecam w ciemnych kolorach cienie Inglota wszystkie perłowe (mają lepszą jakość), a z jasnych matowe :)

      Usuń
    2. zakupiłam i paletkę i cienie :D mam AMC Shine 112 jak mówiłaś perełkę i jestem z niej bardzo zadowolona :)

      Usuń
  2. ja wgl nie używam cieni.. ale jeśli chodzi o kolory wybrałabym te drugie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też wolę te jasne, bo są uniwersalne :)

      Usuń
  3. cienie inglot - coś co kocham! mają świetną pigmentację!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bardzo lubię cienie Inglot :)

    OdpowiedzUsuń

Wpisy na blogu są jak uśmiech - nigdy ich za wiele ;) Wszystkie są dla mnie bardzo cenne.
Jest mi miło, że odwiedzasz Pracownie, mam nadzieje, że się tu zadomowisz... :)
Pozdrawiam ciepło,
E.

Popular Posts

Obserwuj mnie na Fashiolista